9513

#teściowie #czarnaowca #zupanic

Recenzujemy nowe polskie komedie – TEŚCIÓW, CZARNĄ OWCĘ i ZUPĘ NIC.

Podoba ci się to, co robimy? ZASUBSKRYBUJ nas

Zapraszamy także na naszego bloga

i konta społecznościowe na:
Facebooku
Instagramie
Filmwebie
Mediakrytyku

Sprzęt z którego korzystamy podczas realizacji naszych materiałów:
Mikrofon: Blue Yeti
Mysz: Logitech MX Master 3

W materiale wykorzystaliśmy fragment utworu zespołu Tequila Moonirse „Tequila Moonrise” utworu „Orginal Rags” Scotta Joplina

14 odpowiedzi

  1. Młodzi i zdolni jesteście….Cieszy wysoki poziom Waszej refleksji 👍na temat filmów. Jeśli chodzi o ZUPA NIC….to nie zgadzam się z Waszą opinią, że idealizuje się relacje międzyludzkie w czasach PRL ‐u .Nie….one moim zdaniem ,rzeczywiście były głębsze. Twierdzę to z perspektywy osoby …dużo starszej od Was. 😊

  2. A ja się zgadzam z Mateuszem. Na seansie Teściowie jedna z pań tak głośno właśnie rechotała, szczególnie w dość dziwnych momentach, że było to już irytujące. Sam film niestety mnie jednak rozczarował. Głównie z powodu bardzo schematycznego podziału par teściów. Oczekiwałam więcej finezji i subtelności, a nie najbardziej oczywistych stereotypów. Ale aktorzy się spisali.
    Pozostałych dwóch jeszcze nie widziałam. Na pewno chcę obejrzeć Czarną owcę, więc się rozłączam:))

  3. Polacy potrzebują dobrych polskich komedii, w marcu popadłem w dyskusję z "niedzielnymi widzami", którzy twierdzą, że u nas to robi się tylko komedię romantyczne i filmy Vegi i że oczywiście jak mantrę powtarzano: "Chłopaki nie płaczą", jakby nie można było zrozumieć że dziś już tak się nie portretuję kobiet i odchodzi się od toksycznej męskości. Ja uważam, że ostatnią dobrą polską komedią był "Juliusz", a "Czarna owca" to chyba bardziej komediodramat. Po co w ciągu ostatnich pięciu lat te wszystkie zmiany w polskim kinie skoro ludzie tego nie widzą? Szkoda, że główna postać Kamila nie jest niepełnosprawna skoro jego matka jest lesbijką. "Teściowie" z tych trzech pozycji wydają się najbardziej komediowi, czyli istnieję coś po "Juliuszu" i źle promowanym "Exterminatorze". Nie zdążę już zobaczyć tych filmów bo mam mnóstwo innych rzeczy do oglądania. Według tego co czytałem to taka mocno jajcarska, rodzima wersja "Boga Mordu", bardzo nasza ! Przecież za oryginał służy polska sztuka teatralna, godny pochwały jest ten otwierający mastershot jak z "Birdmana" Innarittu trwający chyba 16 minut. Czy Ostaszewska nie przywodzi Wam na myśl swojej roli z "Przepisu na życie"? Czy Kuna strzela "życiówki"? Czy Doroć nie wygląda jak milion dollarów i nie strzela "życiówki" oraz należy mu się rola u meksykanina? Denerwuje mnie jak filmy znikają z kin. Gdzie jest "Holiday" i czemu nie będzie go w "Gdynii"?

  4. Na "Czarnej Owcy" byłem z narzeczoną i oboje wyszliśmy rozczarowani. Produkcja wyglądała bardziej na kilkuodcinkowy serial który przerobiono na film wycinając ogrom scen. Nadmierne nagromadzenie wątków sprawiło, że problemy wszystkich postaci zostały spłycone. Cały czas miałem wrażenie, że nie dostajemy wystarczająco dużo czasu z bohaterami. Od sceny do sceny przeskakiwaliśmy w pośpiechu, bez zbudowania z postaciami więzi, nadania szerszego kontekstu ich problemom i decyzjom. Tym bardziej mi żal, bo sam szkielet fabularny jak i problemy poruszane w filmie były niezwykle interesujące. Część scen była absurdalna do tego stopnia, że czułem się zażenowany czego nie odczułem m.in. w "Ataku Paniki", który to film przypadł mi do gustu.
    Na sali nie stanowiliśmy z narzeczoną większości, bo reszta bawiła się świetnie, więc jeżeli ktoś się wybiera to udanego seansu 🙂

  5. W 'Zupie nic' też mnie trochę drażniła ta scenkowata konstrukcja, plus jestem w teamie marudzących na ten nostalgiczny czar PRLu 😉 Ale rozumiem koncepcję i nawet mnie wiele sytuacji rozczuliło. Na pewno najbardziej trafi to do pokolenia, które będzie mogło odnaleźć się w postaciach rodziców. 'Czarna owca' była ogromnym pozytywnym zaskoczeniem pod każdym względem. Jutro idę na 'Teściów', bo Dorociński ❤️, bardzo podoba mi się punkt wyjścia historii 🙂 O tym długim ujęciu opowiada Iza Kuna w podcaście Mój ulubiony film (ostatnio Dębska i Popławska też gościły w podcastach o swoich filmach) :))

  6. Stęskniłam się za recenzjami, a tu nagle maraton, więc zabieram się za oglądanie 🥰 Dwa z trzech omawianych filmów już widziałam,a jutro idę na Teściów. Czarna owca to moje filmowe odkrycie tego roku i jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona,a Zupa nic ma jednak kilka obleśnych fragmentów ale jednak mnóstwo serca dlatego również warto zobaczyć chociaż nie wykorzystano do końca potencjału