Odsłon : 452426
Siekierezada – polski film psychologiczny z 1985 roku w reżyserii Witolda Leszczyńskiego. Adaptacja prozy Edwarda Stachury pt. Siekierezada albo Zima leśnych ludzi.
Opis fabuły
Janek Pradera – poeta i obieżyświat, którego cały dobytek mieści się w worku niesionym na plecach – po rozstaniu z ukochaną, nazywaną przez niego Gałązką Jabłoni, zaszywa się w głębokiej puszczy Bieszczadów, żeby, jak to mówi: „trochę odtajać”. Zamieszkuje u babci Oleńki i podejmuje pracę przy wyrębie lasu. Pradera zaprzyjaźnia się z robotnikami z wyrębu: Peresadą, Wasylukiem, młodym Batiukiem. Ludzie ci są otwarci, przyjacielscy i szczerzy. Razem spędzają czas po pracy. Ukazane środowisko drwali dzieli się na postacie rubaszne i szorstkie (Peresada, Wasyluk, Bogdański, Kaziuk) oraz osoby refleksyjne, rozdarte (Pradera, Kątny).
W bieszczadzkiej scenerii Janek prowadzi też nieustanny, wewnętrzny dialog ze swoją ukochaną. Rozmyśla nad niemożliwą miłością, targają nim dylematy moralne, radość życia oraz pokusa samobójstwa.
36 odpowiedzi
Każdy z nas spotkał w życiu takiego Wędrowca, a nierzadko sam próbował kimś takim zostać. Podobno prawdziwi Wędrowcy nigdy nie wracają do domu…może ich dom jest jednak wszędzie? Amen.
A dlaczego ten film jest lepszy od książki Stachury? No bo jest lepszy.
Piękny film. Można się w nim schować, odpocząć. Wracam od lat. Jeszcze przez jakiś czas pewnie będę.
mało wwyrafinowane dialogi, i znakomity kunszt olbryskiego
Polskie kino, gdyby miało takie pieniądze na promocję, jak Hollywood, i decydentów, ktorzy myśleliby o promocji polskiej kinematografii, to byłoby jednym z najlepszych na świecie.
Aktorzy, scenarzyści, rezyseży, to klasa światowa.
Ale chora polityka nie potrafiła w te klocki.
Szeherezada i Siekierezada…takie jakieś skojarzenia…
To jest aktorstwo – weź nic i zrób z tego film, a nie weź wszystko i zrób z tego nic…
Czasami między reklamami pokażę się film. Jak to można nie mieć praw do filmu i na piracie zarabiać 😂😂😂
Super film
Kocham ten film! <3 i polskie Kino za takie właśnie obrazy!
Uwielbiam oglądać ten film co jakiś czas jest w nim jakąś swojskość której mi brakuje, poza tym sceneria i ta zima w lesie dawno takiej już nie widziałem.
Nie będziemy tu tracić gotówki na jakieś… majonezy!
Na piechotę z trumną też.
Czy ktoś może mi wyjaśnić. Dlaczego oglądam ten film raz w tygodniu i za każdym razem szlocham?
pijane byly jak Szwecji 🙂
w
Komopielce też Bartoszko…
Dzisiejsze kino często boi się ciszy i kontemplacji. W „Siekierezadzie” to właśnie w pauzach, w spojrzeniach i w muzyce — Satanowskiego kryje się największy ciężar emocjonalny. To film, który wymaga od widza współodczuwania, a nie tylko konsumpcji obrazów. – film o wyrębie lasu; Hmmmm — to film o „wyrębie” własnej duszy z tego, co zbędne i powierzchowne.. to film, który wymaga bagażu życiowego, by w pełni wybrzmieć. Jako 20-latek widziałem w nim , głównie opowieść o drwalach i ucieczce, ale po 40-tce dostrzega się w nim , walkę z samym sobą i zmęczenie światem
To jest arcydzieło gry aktorskiej. Teraz to ścierwo.
1:01:48 zawsze z znajdą się takie taborety co im w życiu się papier toaletowy na palcu rozdarł w kiblu. Pies im mordę lizał.
Historia jest bez sensu. Film o niczym. Nie ma tam ani żadnego przesłania ani wymowy.
Nie poznajemy ani głównego bohatera ani jego powodów postępowania. Zakonczenie patetycznie głupie i bez sensu nie wynikające z niczego. Równie dobrze mogło przylecieć ufo i zabrać go na inną planetę.
Z tego filmu nic nie wynika i niczego nas nie uczy.
Bezsens który prowadzi do samobójstwa ? Serio ? O to chodziło ?
Tyle niepotrzebnych scen i wydarzeń, które nie mają ani żadnej konsekwencji ani wpływu na zakończenie.
Po co i dla kogo został zrobiony ten film ? – 0.
Czy ktokolwiek chciałby go zobaczyć drugi raz ? -0.
Czy są tam wybitne sceny i dialogi ? -0.
Po co w ogóle powstał ? Jest bez sensu.
Ludwik Pak, Edward Żentara, Ludwik Benoit, Jan Jurewicz… Świeć Panie nad ich duszami. Kto wierzący, niech się pomodli. A pani – zimne nóżki pani daj! I to co trzeba…
Wódka jako lekarstwo. Ciągle aktualne i mądre.
Dziadek z kolejki, to ten sam aktor, co w "Konopielce" ojca Kaziukowego grał.
Bardzo dobry film
Na Wołyniu to była dopiero siekierezada, w Bieszczadach toże, a tu same Ukrańce i też wywijają siekierami. Strach się bać. Ten film i książka, przez którą normalnemu człowiekowi trudno przebrnąć, to jakaś projekcja tego, co i dziś się dzieje za naszą południowo-wschodnią granicą. Pewne odziedziczone schematy i predyspozycje łatwo nie znikają. Stachura, to był człowiek, który zbyt mocno koncentrował się na sobie, swoich przeżyciach i coraz bardziej chorej, psychotycznej wyobraźni, bo wrażliwość poety to tylko kamuflaż. A poza tym na deprechę były już wtedy i nadal są coraz lepsze lekarstwa. Najlepszym lekarstwem w przypadku tej choroby jest szczera spowiedź, ale wcześniej musi być silna wiara i o taką wiarę należy się modlić, zamiast kapitulować i "iść na druty". O pradziwe dobro, a jest nim Boski dar – życie – należy nieustannie walczyć, aby godnie, trwając w Łasce, je przeżyć i przetrwać pod naporem zła, a po śmierci zasłużyć na Życie Wieczne.
umarlam za wasze grzechy powiedziala choinka po swietach …
tylko na tego komucha olbrychskiego ciężko teraz patrzeć. Resztę aktorów ogląda się z przyjacielskim rozrzewnieniem👍
Цудоўны фільм. Гэта сапраўдная штука
!
Pan Janek ma kurtkę za dwie albo trzy wypłaty w tamtym czasie.
Film o niczym
czemu ona miała wydłubane oczy o co chodzi?
Gdzie te nasze życie uciekło
Alkohol to nie lekarstwo. Zanim zaczął pić był radosny…
A mnie naszła ochota na litra pozdrawiam swiatecznie
Taki sam jestem jak Pan Edward. Serce miłoś
Dopóki sił będę biegł będę szedł!